Jeden z najlepiej rokujących młodych zawodników chciałby zmierzyć się ze zwycięzca 14 edycji TUF-a.
Mirsad Bektic (10-0, 3-0 w UFC) jest niepokonany w zawodowej karierze i dodatkowo ma za sobą 3 wygrane pod szyldem UFC. To stawia go w pozycji zawodnika, z którym już trzeba się liczyć, Bośniak teraz chciałby zawalczyć z Diego Brandao (19-10, 5-3 w UFC).
Chciałbym zawalczyć we wrześniu lub w październiku, chcę dać sobie czas na poradzenie sobie z kontuzjami abym był w 100% gotowy bez wymówek, nie tak jak wielu innych.
Myślę, że Diego Brandao jest niebezpieczny. Ma czarny pas. Jest zwycięzcą The Ultimate Fightera, ma siłę aby nokautować i ma wiele atrybutów jako sportowiec. Jest w grze i jest szanowany.
Chcę najlepszych i myślę, że teraz ma to dla mnie największy sens.
Po konfrontacji z Lucasem Martinsem (15-3, 3-3 w UFC) Bektic zapewnia, że nie ma dla niego znaczenia to czy będzie walczył w Brazylii.
To nie ma dla mnie znaczenia. Urodziłem się w strasznym miejscu, urodziłem się podczas wojny. Walczyłem przez 24 lata, od momentu urodzin. W Brazylii czułem się komfortowo i myślę, że fani mnie kochają, ponieważ dzięki mnie mieli zabawę. Gdziekolwiek pójdziemy będzie show.
A niech zawalczy. Dobrze sobie chłopak radził w poprzednich walkach, każdego przeciwnika zlał jak psa.