Do starcia dwóch świetnych Kickboxerów dojdzie podczas gali Bellator 131, która jest zaplanowana na 15-ego listopada w San Diego. Jeden z najpopularniejszych zawodników Glory, Joe Schilling (1-3) po pond sześciu latach powróci do MMA, by zmierzyć sie z mocno bijącym Holendrem, Melvinem Manhoefem (29-11-1).
Dla Holendra będzie to raczej łatwy pojedynek, o ile będzie chciał rozwiązać go jak przystało na zawodnika MMA walczącego z typowym strikerem. Podopieczny Mike’a Passaniera obecnie jest na fali wznoszącej, bowiem wygrał dwie ostatnie walki z innymi legendami MMA: Evangelistą Santosem i Doughiem 'Ryhno’ Marshallem. Obydwu weteranów znokautował już w pierwszej rundzie. Holender znany jest również w Polsce, bowiem przegrał na jednej z gal KSW z Mamedem Chalidowem, w grudniu podczas gali w Kraków Arenie zmierzy się z mistrzem KSW w wadze średniej, Michałem Materlą.
Amerykanin powraca do MMA, w którym zaczynał swoją zawodową karierę, zanim zmienił preferencje na Muay Thai, a później na Kickboxing. W debiucie w formule MMA przegrał przez duszenie zza pleców z Mattem Makowskim, ale w następnej walce sam pokazał nieco BJJ, kiedy poddał przeciwnika duszeniem trójkątnym. Kolejne dwie walki przegrał przez poddanie i postanowił zawiesić karierę w najwszechstronniejszej formule walki. Wszystkie swoje pojedynki stoczył w 2008. roku.
Krótki odstęp między walkami. Zobaczymy.
Fajnie jakby Bellator Zakontraktował Wanderleia Silve i zestawili go z Manhoefem co prawda do Wanda dojebała się komisja z USA ale gdyby zrobili te galę w Brazylii , w Anglii lub w innym miejscu to myślę że dali by radę to ogarnąć
Gdzieś czytałem, że nie zawalczy z Materlą właśnie z uwagi na walkę w bellatorze.