Po siedmiu tygodniach organizacja UFC wraca na ziemie stanu Nevada, 23 kwietnia w Las Vegas odbędzie się gala oznaczona numerem 197.
Kursy bukmacherskie prezentują się następująco:
*kursy pochodzą ze strony betsafe.com pobrane dnia 21.04 ok. godziny 20
Jako pierwszej przyjrzymy się wale wieczoru, w rywalizacji o tymczasowy pas wagi półciężkiej Jon Jones podejmie Ovince’a Saint Preuxa.
Były mistrz wagi półciężkiej ma 28 lat i jest o 5 lat młodszy od swojego najbliższego rywala. Obaj zawodnicy zaczynali zawodowe kariery w 2008r. i mają na koncie podobną liczbę stoczonych pojedynków – Jon 22 a Saint Preux 26. Obaj zawodnicy większość swoich przeciwników kończyli przed czasem.
Ovince i Jones to duzi półciężcy, są podobnego wzrostu, ale po stronie Jona będzie 12 centymetrowa przewaga zasięgu ramion.
OSP walczy z odwrotnej pozycji, Jones preferuje walkę z pozycji klasycznej, ale potrafi walczyć też z odwrotnej. Walcząc w dystansie kickbokserskim Bones świetnie korzysta ze swoich warunków fizycznych, długie ręce i nogi stanowią trudną do przejścia barierę. Były mistrz świetnie operuje ciosami prostymi, rewelacyjnie kopie (zwłaszcza na kolano i na głowę). Walcząc w klinczu i półdystansie Jones terroryzuje rywali uderzeniami łokciami oraz kolanami. Tak naprawdę jedyną rzeczą jaką można zarzucić zawodnikowi Grega Jacksona jest brak nokautującego ciosu, ale Jon z nawiązką nadrabia ten brak innymi zaletami. OSP jest eksplozywny, w swoje uderzenia wkłada dużo siły (gif.1. gif.2. gif.3.) jednak w większości są to obszerne, łatwe do wychwycenia ciosy. St. Preux dobrze i często kopie, zwłaszcza na tułów, nie zapomina także o uderzeniach kolanami. Jego stójkowa defensywa nie należy do najlepszych a dodatkowo często zdarza mu się walczyć bardzo chaotycznie.
St. Preux z góry to ogromne zagrożenie. Amerykanin wykorzystuje swoją siłę i wagę do kontrolowania rywali i zaprzęga do działania ciężkie g’n’p. Aktywnie szuka poddań, często odwołuje się do mniej popularnych technik jak duszenie barkiem (którym udusił Nikitę Krylova) czy uciskówka na łydkę ( którą poddał Ombeya Mobleya, próbował tej techniki też w innych walkach). Uzupełnieniem parterowych poczynań Amerykanina są przyzwoite zapasy, tak ofensywne jak i defensywne. Mocne zapasy to wizytówka Jona, 28-latek to jeden z najlepszych zapaśników znajdujących się obecnie w organizacji UFC. Niemal w każdej walce Jones skutecznie obalał rywali samemu będąc sprowadzanym do parteru tylko 2-krotnie ( w walkach z Alexandrem Gustafssonem oraz Danielem Cormierem). Będąc z góry w parterze Bones dobrze kontroluje rywali, szuka poddań i nie stronie od używania swojego mocnego g’n’p, w które często wplata mordercze łokcie.
Obaj zawodnicy dysponują dobrą kondycją i powinni przetrwać 5-rundowy bój jednak wyżej stawiam cardio bardziej doświadczonego w bojach o najwyższą stawkę Jonesa.
Obecnie bardzo mocnym faworytem bukmacherów jest były mistrz dywizji -93kg, kurs na jego wygraną wynosi zaledwie 1,13 podczas gdy wygrana Ovince’a może nawet 6-krotnie pomnożyć postawiony kapitał. Najprawdopodobniej Jones będzie miał przewagę w każdym aspekcie walki zaczynając od stójki a na kondycji kończąc, niepewność zasiewa długi rozbrat Jona z oktagonem jednak uważam, że nie będzie mieć to wielkiego wpływu na dyspozycję 28-latka. Niestety kurs na zwycięstwo Jona Jonesa jest śmiesznie niski i nie wart zainteresowania.
Jako drugiemu przyjrzymy się pojedynkowi otwierającemu sobotnią galę, w limicie wagi lekkiej Efrain Escudero zawalczy z Kevinem Lee.
Amerykanin ma 23 lata i jest aż o 7 lat młodszy od Efraina. Lee rozpoczął zawodową karierę w 2012r., od tamtej pory stoczył 13 walk, z których 11 wygrał. Escuder debiutował w 2006r. i obecnie w jego rekordzie widnieją 34 walki, w tym 24 wygrane z czego 15 przed czasem.
Obaj lekcy mają po 175cm wzrostu jednak duża przewaga zasięgu (18cm) będzie po stronie Kevina.
Meksykanin dysponuje przyzwoitym arsenałem stójkowym, korzysta głównie ze swoich pięści, uderza uporządkowanymi kombinacjami. Często unika ciosów rywali, balansuje tułowiem i dobrze pracuje na nogach. W klinczu i pod siatką pamięta o łokciach. Walczy spokojnie ( chociaż w przeszłości zdarzały mu się brawurowe akcje gif.4.) i nie podpala się, widząc, że naruszył rywala nie rzuca się na niego ale spokojnie kontynuuje natarcie. Największym mankamentem Lee w płaszczyźnie kickbokserskiej jest jego defensywa co w połączeniu z niezbyt trwałą szczęką (kosztowało go to przegraną z Leonardo Santosem na UFC 194) urasta do rangi dużego problemu. 23-latek często lekceważy swoich rywali przez co – często zupełnie niepotrzebnie – przyjmuje mnóstwo uderzeń. Lepiej niż w płaszczyźnie kickbokserskiej Kevin prezentuje się w klinczu, jego fizyczna siła ułatwia mu kontrolę rywali.
Escudero to przeciętny zapaśnik ale od czasu do czasu obali rywala i często udaje mu się obronić przed próbami sprowadzeń ze strony przeciwników. W parterze z góry aktywnie obija a będąc na plecach broni się i stara szybko wracać na nogi. Gdy tylko ma okazje poddaje rywali (gif.5). Lee dysponuje lepszymi od Meksykanina zapasami tak ofensywnymi jak i defensywnymi, w parterze dobrze kontroluje rywali i ochoczo zaprzęga do działania g’n’p, ale należy pamiętać, że i bjj Kevina stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie.
Ścinanie dużych ilości wagi może źle odbić się na cardio Kevina, Escudero nie miewa problemów kondycyjnych i będzie miał przewagę w tym aspekcie.
Znacznym faworytem starcia otwierającego galę jest Amerykanin, kurs na jego wygraną wynosi 1,30 podczas gdy na zwycięstwo Escudero jest równy 3,50. Druga propozycja jest zdecydowanie bardziej atrakcyjna, co prawda pod względem umiejętności lepszy powinien być Kevin jednak jego nieopierzenie i często złe dobieranie planu na walkę sprawia, że weteran w osobie Efraina Escudero ma szansę wygrać ten pojedynek, lepsza kondycja i stójkowa defensywa mogą zaważyć na tym, że to Meksykanin zwycięży w sobotnim pojedynku.
ja postawie na cejudo i mysle na koreszkova ze zbije bensona co wy na to panowie ?